Kriegspiel

Nauki, techniki, społeczeństwa

Category Archives: film

Dla Ninedin

W trakcie pisania odpowiedzi na Twojego posta zauważyłem, że komentarz rozrósł się do zbyt dużych rozmiarów. Zamiast przycinać go do ciasnych ramów przestrzeni komciowej, przygotowałem dla Ciebie wpis na temat fajnych seriali na lato i okolice. Część z nich wymieniłem w trakcie prelekcji na Avangardzie, więc ten wpis może służyć jako rozszerzenie tamtego spotkania. Read more of this post

W kosmosie nikt nie usłyszy twojego jęku

Jak na klasyczną historię miłosną przystało, wszystko zaczęło się, gdy miałem jakieś szesnaście lat. Historie miłosne, których bohaterem jest szesnastolatek [1], muszą skończyć się smutno. Nie może też zabraknąć laserów i magazynów z nieskromnie ubranymi paniami, bo bez tego żadna historia z ogólniaka nie jest kompletna. Tak się składa, że te same elementy są składową mojej prywatnej historii kosmicznej. Read more of this post

Nie taki folk straszny

Zdarza mi się słuchać muzyki folkowej, w tym również muzyki z okolic Anglii, Irlandii, Bretanii, Walii i Szkocji. Ponieważ nie mam zdolności muzycznych (pominąwszy umiejętność rytmicznego tupania) daleko mi do miana znawcy. Z drugiej strony, słucham muzyki z tego kręgu na tyle długo, aby widzieć wzajemne powiązania między folklorem każdego z tych regionów.

Elementem muzyki folkowej bywa też muzyka wojskowych, pieśni marynarzy czy imigrantów. Tak się składa, że miłośnicy Purcella czy Mozarta raczej nie lądowali na pokładach Mayflower, Alexandra czy Prince of Wales. Dużo częściej można było spotkać tam fanów Billa Reileya i Molly Malone. Irlandczycy, Szkoci i Bretończycy zasilali, mniej lub bardziej ochoczo, okręty, pułki i kolonie karne Francji i Anglii. W rezultacie folklor każdego z tych krajów ewoluował i wyrastał poza swoim pierwotnym środowiskiem. To, co w Irlandii mogło być grane jako melodia do tańca, równie dobrze mogło trafić pod Waterloo lub Rourke’s Drift jako melodia marszowa lub pod Trafalgar jako sygnał do wybierania żagla.

I właśnie dlatego absolutnie nie zgadzam się z wpisem Aureusa. Jeśli Aureusowi muzyka celtycka kojarzy się wyłącznie z popłuczynami pokroju Clannadu czy Enyi  – to jest to jego niezbywalne prawo. Kiedy byłem małym erpegowcem, też miałem takie skojarzenia. I też się dziwiłem, że muzyka irlandzka nie pasuje do sesji erpegowych. Read more of this post

Tysiąclatka detektywów

Nie da się ukryć, że estetyka XIX wieku wróciła do łask. Ponieważ nie przepadam za egotykami, nie zamierzam wspominać o Holmesie lub Dorianie Greyu. Ani bójki na pięści, ani dyskusje-o-naturze-życia nie poruszają strun mej samczej duszy. W chwilach wolnych od polowań na mamuty[1], zdecydowanie bardziej wolę cieszyć się z nowej ekranizacji Emmy lub polskiej edycji Północ-Południe[2].

Niestety w naszych czasach, facet, aby mógł być Facetem Prawdziwym, nie może wyłącznie czytać o historii mody epoki regencji. Jak już wspominałem w poprzednim wpisie, naturalnym następstwem zainteresowania damską bielizną, jest lektura książek Jurgena Thorwalda. Read more of this post

Hurt Locker

Fajny film wczoraj widziałem. Ściślej: widziałem razem z Teściową. Żona, wycieńczona maratonem Jane Austen, postanowiła zostać w domu i skrobać o książkach minionego czasu.

Jeśli pominąć egzaminy z analizy, Druga Mama jest istotą o niebo bardziej pokojową niż ja. A jednak po wyjściu z kina okazało się, że rzeczonej film wojenny podobał się bardziej niż mnie. A ponieważ taki wypadek zdarza się rzadko, warto uczcić go notką na blogu.

Z góry uprzedzam, że poniżej znajdziecie informacje na temat treści filmu. Read more of this post