Kriegspiel

Nauki, techniki, społeczeństwa

Koniec marzeń

My tu sobie możemy rozmawiać o rozwoju, modernizacji i nauce, ale miła atmosfera kończy się gdy zaczyna się budżet.

Plan budżetowy na 2013:
Nauka – 6,4 mld zł (+1,3% wzg. u.r.)
Szkolnictwo wyższe – 12,7 mld zł (+1,1% wzg. u.r.)
MON – 31,17 mld zł (+ 6,37% wzg. ur.)

Dla ułatwienia przypomnę, że inflacja wynosi koło 4%. Czyli faktyczne (w sensie parytetu siły nabywczej) wydatki na naukę i szkolnictwo wyższe się obniżyły. I to są jedne z niewielu ustalonych rzeczy w naszych dyskusjach o nauce. Zanim ktoś wspomni środki UE, to dodam, że są już uwzględnione wyżej (1,4 mld w polu nauka, 0,55 mld w polu szkolnictwo wyższe).

W skali porównawczej przypomnę, że same stadiony kosztowały 4,6 mld zł.

Z plusów: są fundusze celowe na rzecz wzrostu wynagrodzeń (koło 1 mld).
Z minusów: 0,5 mln na Chrześcijańską Akademię Teologiczną.

Źródło: http://www.naukawpolsce.pl/aktualnosci/news,393564,komisja-senacka-za-budzetem-na-nauke-i-szkolnictwo-wyzsze.html (PAP)

EDIT: Zwolennikom systemu grantowego polecam przejrzenie raportu NCN za lata 2011-2012. Granty NCN w sumie wyniosły 1,5 mld złotego.

Reklamy

8 responses to “Koniec marzeń

  1. dzemeuksis 4 stycznia 2013 o 12:34

    Mimo iż jestem miłośnikiem piłki nożnej, to w całej rozciągłości zgadzam się z sugestią autora, że znacznie więcej pożytku przyniosłoby wydanie pieniędzy przeznaczonych na stadiony na edukację.

    Przykładowo za tyle pieniędzy można by pewnie wykupić prawa do podręczników (albo zlecić ich napisanie w przypadku oporu wydawców) szkół podstawowych i średnich i udostępnić je za darmo w sieci. Wszak konstytucja nakłada obowiązek szkolny do 18 roku życia a jednocześnie obliguje bezpłatny dostęp do niego.

  2. Marcin Zaród 4 stycznia 2013 o 13:02

    Amerykański program kursów otwartych ma kosztować koło 500 mln dolarów. Pojedyncza inicjatywa (np. MIT EdX) kosztuje koło 80 mln dolarów. Pojedynczy kurs (w chińskich OCW) kosztuje od 10 tys. do 15 tys. grantu dla uczelni, która go przygotuje.

    Porządna platforma darmowych kursów internetowych kosztuje więcej niż grant NCN czy MEN, ale całkowicie leży w zasięgu finansów państwa. Nawet jeśli nie stać nas na MOOC, to możemy tłumaczyć Akademię Khana, Motion Moutain czy inne otwarte zasoby za ułamki ww. kwot. U nas ORE MEN usłyszał o tych pomysłach dopiero, gdy wolontariusze je podrzucili.

  3. fronesis 4 stycznia 2013 o 13:47

    Mnie uderzyła zamieszczona mapka, gdzie w kilku województwach mamy po kilkanaście grantów. Uderza warszawocentryzm systemu. Dalsze postępowanie w ten sposób spowoduje, że nasze małe środki przyśpieszą pogorszenie spójności kraju. Polityka Kudryckiej oprócz prostego uzależnienia neokolonialnego pogorszy systemową zwartość kraju. Aby nie było wątpliwości dodam, że nie mam nic przeciwko „byciu na Zachodzie”, sam jeżdżę „na Zachód”.

  4. Staszek Krawczyk 4 stycznia 2013 o 15:49

    Prawie nic nie wiem o Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej. Z ciekawości więc spytam: dlaczego te 0,5 mln zł dofinansowania dla niej to niewłaściwie wydane pieniądze? Czy chodzi o sam fakt nauczania teologii, czy o marny poziom edukacji w zakresie pedagogiki, czy może jeszcze o coś innego?

  5. Marcin Zaród 4 stycznia 2013 o 16:02

    – Nie akceptuję tego, że mamy w Polsce więcej katedr zajmujących się katechetyką niż instytucji badających specyfikę edukacji przyrodniczej. To edukacja przyrodnicza w technikach i politechnikach odpowiada za prąd i kanalizację w moim domu a nie ChAT-a.
    – Nie akceptuję finansowania z podatków uczelni wyznaniowych. Toleruję wydziały teologiczne na uczelniach świeckich, chociaż nie cenię teologii jako nauki humanistycznej. Jak chcą badać jezusologię to zapraszam na świecką uczelnię i do prowadzenia badań na tych samych zasadach co świecka humanistyka.

    Od badania i rozwoju nauczania Kościoła jest – niespodzianka – Kościół.
    Od badania i rozwoju nauczania fizyki powinno być – niespodzianka – Ministerstwo Nauki.

    Póki co badaniem naukowym i rozwojem nauczania fizyki i chemii w Polsce zajmuje się jakieś trzydzieści osób. Tyle co JEDEN wydział JEDNEJ uczelni katolickiej.

    • Staszek Krawczyk 7 stycznia 2013 o 16:24

      Jasne, rozumiem i mam podobne stanowisko. Moje wątpliwości biorą się stąd, że ChAT to przynajmniej w założeniach uczelnia ekumeniczna, a nie związana z jednym obrządkiem. Jeśli jest tak również w rzeczywistości (do sprawdzenia empirycznego), to byłbym skłonny traktować tę uczelnię nieco łagodniej, ponieważ widziałbym w niej także istotną wartość pozanaukową (choć jeszcze nie mam pewności, czy na tyle łagodnie, aby zgodzić się na państwowe finansowanie).

      Inaczej mówiąc, dobre przedsięwzięcia ekumeniczne w moim przekonaniu zasługują na wsparcie państwa. Natomiast podobnie jak (zapewne) Ty najchętniej usunąłbym religię ze szkół i przeznaczył finansowane z podatków pensje katechetów np. na kształcenie nauczycieli w ogóle.

  6. Marcin Zaród 18 stycznia 2013 o 14:21

    Bardzo mi miło, fajnie, że znalazłeś konkretne dane.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: