Kriegspiel

Nauki, techniki, społeczeństwa

Stos na wakacje

Tegoroczne wakacje upłynęły mi pod znakiem rejsu po fiordach Norwegii. Widoczki i wrażenia spod koła podbiegunowego zostawiam na kolejny wpis, a teraz zapraszam do krótkiego przeglądu książek, które towarzyszyły mi w rejsie. Tradycyjnie już – gdyby cokolwiek Was zainteresowało, dajcie znać.

Antony Beevor Stalingrad. W zasadzie nie interesuje mnie front wschodni. Na Beevora zdecydowałem się z dwóch powodów. Po pierwsze, wkrótce zaczynam nową kampanię w Fields of Fire i odrobina wiedzy na temat taktyki piechoty zawsze się przyda. Po drugie, cena i opinie kolegów były zachęcające. Nie zawiodłem się, bo spora część książki skupia się na życiu codziennym żołnierzy i ludności cywilnej. A Beevorowi udało się zachować obiektywizm, przy solidnym materiale źródłowym i dobrej stronie językowej.

Mariusz Szczygieł Gottland. Po reportażach Jacka Hugo-Badera i Małgorzaty Szejnert, miałem ochotę na kolejną dawkę papierowej heroiny, tym razem o Czechach zaplątanych w dwudziesty wiek. Pominąwszy masę ciekawostek i fascynujących anegdot (np. o tym jak burzono pomnik Stalina w Pradze), lektura Gottland przypomina nieco rzut oka na drugą stronę lustra. Tam, gdzie nawet podłość ma smak knedliczków z piwem.

Patrick Bishop Chłopcy z bombowców Historia brytyjskiego lotnictwa bombowego w drugiej wojnie światowej. Ponieważ Berlin Marvano i Narzędzia Mroku Price’a mnie zachwyciły, postanowiłem dowiedzieć się więcej o ludzkiej stronie Bomber Command. Książka, pomimo pewnych wad, ujęła mnie solidnym językiem i mnóstwem detali związanych z życiem codziennym i bojowym. I, chociaż materia jest delikatna (podpalanie miast pełnych cywilów), to autorowi udało się zachować jaki-taki obiektywizm. A jeśli zdarzają mu się jego zachwiania, to wyłącznie w stronę tych dobrych. Przyjemność lektury niszczy tylko kiepskie tłumaczenie. Plus należy się za to za schematy maszyn i autentyczne mapy.

Richard J. Overy Wojna Powietrzna 1939-1945 Jeśli Bishop mówił o ludzkiej, a Price o technicznej to Overy mówi o ekonomii. I o ile pierwszych dwóch mogę polecić każdemu, to Overy’ego polecam raczej specom. To nie jest historia o dzielnych lotnikach i mądrych naukowcach. To historia z punktu widzenia księgowego, menadżera fabryki i ministra skarbu. Świetna rzecz, która na dobre wyleczyła mnie z fascynacji historiami alternatywnymi.

Wojciech Orliński Ameryka nie istnieje Kolejny reportaż, tym razem utrzymany w dużo lżejszym tonie. Lekuchne pióro WO plus sporo ciekawostek z pogranicza kultury i popkultury. Świetnie mi się czytało, jako współczesne uzupełnienie Wyspy Klucz Małgorzaty Szejnert.

Bob Woodward Veil: The Secret Wars of the CIA 1981-1987 Tak, to ten Bob Woodward, od Wszystkich ludzi prezydenta. Na książkę natknąłem się przy okazji przygotowań do prelekcji na Avangardę. Ciągle jeszcze jej nie skończyłem, ale póki co jestem bardziej niż ukontentowany.

Ray Mears Bitwa o ciężką wodę Taki drobny prezent z okazji wyjazdu do Norwegii. Nie mogłem podarować sobie historii czterech twardzieli, którzy po zrzucie w środku norweskiej zimy, przeżyli kilka miesięcy za linią wroga i popsuli hipertajną fabrykę złych nazioli. Gdyby napisał to Maclean (Tylko dla orłów), to bym nie uwierzył. Gdyby napisał to Higgins (Orzeł wylądował), to bym to wyśmiał. A Norwegowie zrobili psikusa wszystkim miłośnikom sensacji i przeprowadzili akcję naprawdę. Nawet jeśli książka nie jest idealna (chwilami autor bywa naiwny), to trudno o lepsze źródło po polsku.

Martin Gilbert Pierwsza wojna światowa Potrzebowałem solidnej monografii na temat PWŚ, aby móc uzupełnić wiedzę zdobytą poprzednio. Dostałem to, czego potrzebowałem. Nie jest to druga Tuchman i chwilami ciężko się czyta, ale jako książka pierwszego kontaktu spełnia swoje zadanie.

Martin Pegler Dzieje snajperów Dostałem na Euroconie. Maleńki Osprey, ze sporą dawką ilustracji. Wziąłem go bez specjalnych nadziei, bo miałem złe doświadczenia z tym wydawnictwem (Infantry Tactics of the Second World War, Bull i Rottman). Zostałem pozytywnie zaskoczony, książka daje dość przekrojowy obraz zagadnienia, pomimo lekkiego skrzywienia bronioznawczego.

Roald Amudsen Cold Recall Pamiątka z Norwegii. Zbiór wspomnień i odczytów Amudsena, uzupełniony o reprodukcje autentycznych zdjęć z wypraw polarnych. Czeka na jesienne wieczory, ale próbki, które pobrałem do celów tego wpisu, zapowiadają się obiecująco.

Hibbert Christopher The Rise and Fall of the house of Medici Prezent od Żony. Tak długo jak dostaję fajne książki historyczne, nie zadaję zbędnych pytań o rozmaitych włoskich Adonisów. Jeszcze nie przeczytałem, ale Żona mówi, że specjalnych Adonisów i tak we Włoszech nie było. Nie wiem tylko czy ma na myśli historię czy współczesność.

Maureen Waller Królowe Anglii Prezent dla Żony. Oczywiście Kochanie, że nie czytałem tej książki przed Tobą. Sprawdzałem tylko czy jest dla Ciebie dość dobra. Oficjalnie potwierdzam, że książka jest dobra dla Żon, przynajmniej pierwsze czterysta stron jest [1].

Roberto Gervaso Borgiowie Taki drobiazg popularnonaukowy, w sam raz do ogrzania zimnej koi po długiej arktycznej wachcie. Za dziesięć złotych można kupić, chociaż pewnie są lepsze książki na ten temat.


Polecajka kwartału jest piekielnie trudna. Ale znowu ucieknę się do małego oszustwa. Na czerwiec polecę Gottland, bo kopie mózg jak pierwsza orgia w sobótkę. Lipiec oddam Bishopowi (Chłopcy z bombowców) i Overy’emu  (Wojna powietrzna 1939-1945). Obaj piszą o podobnych rzeczach, może się pomieszczą. Sierpniowy leżak zostawiam Wojtkowi Orlińskiemu (Ameryka nie istnieje) i Bobowi Woodwardowi (Veil), dwóm dobrym reportażom traktującym o podobnych zjawiskach.

Polecanka muzyczna jest dużo prostsza. Nohavica, Cash i Judy Garland powinni trafić w gusta wszystkich lotników, szpiegów i innych reporterów.

[1]Na czterysta dwadzieścia możliwych.

Reklamy

7 responses to “Stos na wakacje

  1. Staszek 7 września 2010 o 18:35

    Dykcja Nohavicy jest niesamowita!

    Aha, to wpis o książkach… Hmm, nie przestaje mnie zdumiewać to, jak różne mamy zainteresowania lekturowe. Ale pozycje, które czytałeś (lub czytać będziesz), i tak wydają mi się ciekawe a pożyteczne. Sam ostatnio poczułem niedobór historii i sięgnąłem po „Powstanie ’44” Daviesa, na razie przeczytałem mniej więcej połowę (300 stron).

  2. brathac 7 września 2010 o 21:14

    Rany Ez, kiedy ty znajdujesz czas żeby przeczytać to wszystko?

    Chyba zacznę korzystać z Twojej biblioteki częściej 😉

  3. Ezechiel 8 września 2010 o 15:48

    @ Brathac

    To taki fundusz emerytalny. Np. Gillberta i Woodwarda nadal męczę.

  4. Ezechiel 9 września 2010 o 11:47

    Jak chcesz mogę Ci Powietrzną pożyczyć. Ale książek o Wschodnim mam na razie dość.

  5. Pingback: Stosik urodzinowy « Książki Ysabell

  6. Pingback: Szaniec zimowy « Kriegspiel

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: