Kriegspiel

Nauki, techniki, społeczeństwa

Ciemnoniebieski świt

W styczniu 1942 roku Tirpitz został przesunięty do Norwegii. Admiralicja brytyjska, ostrzeżona o dyslokacji pancernika przez wywiad, odłożyła wyjście konwoju PQ-9 do czasu uzyskania dokładniejszych danych.

Pod koniec stycznia, rozpoznawcze Mosquito sfotografowały Tirpitza kotwiczącego w Trondheim.

Ponieważ dalsza zwłoka w konwojach byłaby niestosowna politycznie, konwoje PQ 9 i PQ 10 miały płynąć połączone. Daleką osłonę miała zapewnić Home Fleet i krążowniki patrolu północnego.

3 marca połączone konwoje PQ 9/10 wyruszyły w stronę przeznaczenia.

25 kwietnia 2010, Strategos i ja podążyliśmy ich śladem.

„Ta woda jest słona. Należy do Anglii.”

Wielka Brytania – sytuacja wyjściowa

Strategos, za moją namową zdecydował się na wybranie wariantu północnego dla trasy konwoju. Wariant północny oznacza późniejsze wejście w zasięg bombowców Luftwaffe, przy jednocześnie nieco większym ryzyku gór lodowych. Dziewięć statków handlowych, jeden tankowiec i korwety eskorty znajdują się nieco na zachód od Islandii. W portach Islandii czekają niszczyciele (2 szt) osłony bliskiej.

Osłonę rozpoznawczą zapewniają samoloty z Islandii. Oprócz tego konwój może liczyć na Cataliny z 413 dywizjonu, które są w stanie zapewnić osłonę ASW na części trasy. Gdyby zaszła potrzeba, Strategos może użyć samolotów Albacore i Fulmar bazujących na lotniskowcu HMS Victorious.

Lotniskowiec HMS Victorious jest częścią większego zespołu uderzeniowego mającego zabezpieczyć konwój przed wypadem Tirpitza. Oprócz lotniskowca, w skład zespołu wchodzi pancernik HMS King George V i krążownik liniowy HMS Renown. Oczywiście te trzy cenne okręty są osłaniane przez dwie flotylle niszczycieli (11 okrętów).  Oprócz tego, w okolicach Islandii operują trzy krążowniki białego (cieśn. Duńska) i czarnego (Szetlandy) patrolu, czekające aż jakiś ciężki okręt niemiecki spróbuje szczęścia.

Oprócz okrętów nawodnych, Alianci mogą liczyć na cztery okręty podwodne (SS) angielskie i trzy radzieckie. Te pierwsze mają za zadanie wykryć i hamować Tirpitza. Te drugie – przechwytywać kabotaż niemiecki.

Problemami Anglików są: krótki zasięg niszczycieli (trzeba będzie uzupełniać paliwo na morzu), dużo obszar, który trzeba kontrolować oraz duża liczba niemieckich bombowców przy słabej obronie p-lot konwoju.

„Samotna królowa północy”

III Rzesza – sytuacja wyjściowa

Niemcy mają Tirpitza – mitycznego bliźniaka Bismarcka. Pod względem siły ognia, szybkości i opancerzenia stanowi poważne zagrożenie dla każdej jednostki Brytyjskiej. Problem polega na tym, że Tirpitz ma mało paliwa a wyjście w morze wymaga zgody Raedera i Hitlera (brak punktów pozwalających na ruch ciężkiej jednostki).

Prawdziwym zagrożeniem są bombowce Ju-88 bazujące w północnej Norwegii (4 klucze po 6. samolotów). Do tego klucz wodnosamolotów i rozpoznanie lotnicze w wykonaniu FW-200 Condor.

Moim problemem jest mała ilość OP (tylko 4. sztuki), niedobory paliwa i brak zgody SKL na wyjście Tirpitza  w morze. Mała ilość niszczycieli osłony sprawia, że moje siły nawodne muszą uważać na  angielskie SS.

Ciemnoniebieski świt

Poniedziałek, 2. lutego – środa, 4. lutego 1942

Pierwsze tury były stosunkowo spokojne. Konwój, wzmocniony przez niszczyciele z Islandii, podążał drogą północą, pozostając poza zasięgiem rozpoznania niemieckiego z Trondheim.

Z Lerwick wyszła flotylla brytyjskich OP (prawdopodobnie, bo nie udało mi się ich zlokalizować), której zadaniem było wczesne wykrycie ruchów Tirpitza.

Tymczasem niemieckie OP ustawiły się na przewidywanej trasie konwoju. Mój plan był prosty – wykryć i śledzić konwój do czasu, gdy śledzenie przejmie rozpoznanie lotnicze z Kirkenes. Ale niemieccy podwodnicy nie przewidzieli dwóch rzeczy…

Pierwszym problemem była tradycyjnie pogoda. Widoczność siadła prawie natychmiast po rozpoczęciu gry i utrzymywała się na takim poziomie przez większość gry.

Drugi problem miał śmigła, pływaki i kilka bomb głębinowych. Dywizjon wyposażony w łodzie latające Catalina skutecznie psuł plany niemieckich OP. Operując na granicy zasięgu i w trudnych warunkach atmosferycznych, skutecznie utrudniał Niemcom prowadzenie rozpoznania.

Te same trudne warunki spowalniały ruch konwoju. Kilku kapitanów handlowych stanowczo twierdziło, że, gdyby nie te martwa fale na rufę, ich maszyny dałyby jeszcze węzeł lub dwa. Szkwał z północy, redukujący widoczność do kilkudziesięciu metrów, uniemożliwił sprawdzenie przechwałek chiefów.

Strategos postanowił pomóc szczęściu i wyprowadził zespół HMS Victorious w morze. Powstrzymawszy zapędy nelsońskie, CV miał zapewnić osłonę ZOP w momencie, gdy konwój wyjdzie poza zasięg Catalin.

Oczywiście powyższe akapity to tylko moja gdybologia. Widziałem potencjalne ruchy przeciwnika i miałem strzępki sygnałów dotyczących jego lokalizacji. Cała reszta – to tylko moje domysły. Domysły musiałyby wystarczyć, gdyby nie drobny błąd jednego z radiotelegrafistów konwoju.

Hitlera wojna radzików

Czwartek, 5. luty 1942

Niemiecki wywiad radiowy (B-dienst) zlokalizował konwój na podstawie deszyfracji jednej z depesz. Dane pochodziły sprzed 12 godzin, ale to wystarczyło, aby rozpoznanie lotnicze złapało trop. Już wkrótce nad konwojem zaczął krążyć samotny FW-200, zwiastujący, że nie wszyscy marynarze skosztują słynnej radzieckiej wódki.

Ale nie tylko Tommies popełniają błędy. Jakby w odpowiedzi na sukces B-dienst, Ultra zlokalizowała konwój niemiecki opuszczający Tromso. Tym razem, zamiast U-botów, na drodze statków handlowych stanęli chłopcy adm. Gołowko.

Tuż przed wejściem w zasięg nalotów niemieckich, niszczyciele eskorty uzupełniły paliwo. Mniej więcej w tym samym czasie, z Clyde wyruszył Adventure – statek handlowy, wiozący do Murmańska delegację inżynierów wraz z planami nowych zwrotnic kolejowych.

Osłonę ASW konwoju przejęły Albacory startujące z lotniskowca brytyjskiego. Pomimo tego, niemieckie SS zdołały zlokalizować konwój. Nie udało się zapobiec pobraniu paliwa przez eskortę, bo SS było zbyt mało, aby wykryć konwój dostatecznie szybko.

Rozpoznanie niemieckie, operujące na morzu norweskim, sprawdziło kilka fałszywych kontaktów, nie odnotowując jednak żadnego prawdziwego. Gdzieś tam płynął Adventure, gdzieś tam czekały brytyjskie okręty podwodne…

A tymczasem konwój wszedł w zasięg Luftwaffe z Tromso. Dzięki raportom SS i danym B-Dienst, FW-200 złapał kontakt z konwojem pomimo trudnych warunków atmosferycznych. Tuż przed świtem wiatr zelżał do spokojniutkiej trójki.

Krzyż północy

Piątek, 6. lutego –  Sobota, 7. lutego  1942

Lżejszy wiatr wcale nie oznaczał spokoju. Kilka minut po świcie na konwój zobaczył pierwsze sylwetki Ju-88. Pierwsze naloty nie przyniosły zbyt ciężkich strat (nie pamiętam nawet czy zatonął chociaż jeden transportowiec). Victorious nie zaryzykował i pozostał poza zasięgiem Luftwaffe.

Pierwsze trafienie nadeszło z niespodziewanej strony. U-bot, naprowadzany przez Condora, storpedował norweski tankowiec. Uszkodzenie nie było poważne, ale statek musiał zredukować swoją prędkość do 3 węzłów i jego los był praktycznie przesądzony, więc niszczyciele Royal Navy, korzystając z zapadającej nocy, pobrały z niego resztkę paliwa i większość załogi.

Rosjanie mieli mniej szczęścia i konwój niemiecki spokojnie zmierzał do Kirkenes. Dopiero w momencie, gdy transportowce weszły do portu, Rosjanie skorzystali ze wsparcia lotniczego. Duży nalot na Kirkenes nie przyniósł specjalnych efektów, warto jedynie odnotować fantastyczną postawę radzieckich pilotów myśliwskich.

Na W-SW od konwoju, samotny transportowiec został zlokalizowany przez rozpoznanie lotnicze operujące z Trondheim.

Najdłuższe dni

Niedziela 8. – Wtorek 10. lutego 1942.

Karl Topp, dowódca Tirpitza, dostał telefon od SKL. „Góra” wreszcie zezwoliła na wyjście pancernika w morze. Tyle, że konwój był już zbyt daleko a pancernikowi brakowało sensownej eskorty niszczycieli lub krążowników. Co więcej – moje SS meldowały, że duży zespół brytyjski (BB+CV) operuje na w okolicy Jan Mayen. Jeżeli dodać do tego CA białego i czarnego patrolu, zagrożenie brytyjskimi OP i bombowcami, okaże się, że Morze Norweskie jest zbyt ciasne jak na tak duży pancernik.  Co z tego, że Hipper był gotów do wyjścia z Wilhelmshaven, skoro dużo bliżej Tirpitza operują trzy krążowniki, jeden pancernik i jeden lotniskowiec brytyjski?

Tymczasem admiralicja brytyjska dostała telefon od Pana Boga. Nad Norwegią zawisła mgła i wszystkie loty Luftwaffe zostały zawieszone. Konwój zyskał kolejny dzień spokoju.

Kiedy mgła ustąpiła, naloty niemieckie wróciły ze zdwojoną siłą. Na ostatnim etapie, tuż przed wejściem do Murmańska, konwój dostał osłonę myśliwską. Pomimo tego, kolejny statek handlowy poszedł na dno.

Kiedy główna część konwoju wchodziła do Murmańska, na morzu walczyły dwa samotne statki handlowe (brytyjski Adventure i norweski zbiornikowiec Noreg). Pomimo osłony niszczycieli i myśliwców, oba zostały zatopione.

 

 

Podsumowanie

Niedziela, 25. kwietnia 2010

Powyższe zapiski opisują przebieg partii w planszówkę PQ-17, rozegranej przez Strategosa i mnie. Rozgrywka zajęła nam jakieś sześć godzin (wliczając dygresje), do tego należy doliczyć półtorej godziny na zrobienie herbaty, rozstawienie żetonów i wytłumaczenie podstawowych zasad. W sumie Niemcy zatopili trzy statki handlowe i jeden tankowiec, bez strat własnych. Do Murmańska dotarło siedem spośród jedenastu jednostek handlowych, co jest równoznaczne z umiarkowanym zwycięstwem Brytyjczyków.

Daty, dni tygodnia, nazwy okrętów i operujące samoloty są zgodne z rzeczywistością. W rzeczywistości konwój PQ 9/10 przeszedł bez żadnych strat, głównie ze względu na pogodę utrudniającą rozpoznanie.

Tajemnicza kołchoźnica patronująca relacji to Katherine Hepburn, laureatka Oscara w 1942 roku. Zapewne sporo Amerykanek pracujących przy produkcji Catalin ubierało się podobnie…

3 responses to “Ciemnoniebieski świt

  1. Pawel 20 Kwiecień 2010 o 15:15

    Witam.

    Na podstawie jakiej zasady stał się to: „Na ostatnim etapie, tuż przed wejściem do Murmańska, konwój dostał osłonę myśliwską.”.
    Gdzie to jest w instrukcji napisane ze konwój może dostać osłonę myśliwską? Zawsze się z kolegą głowiliśmy, że mamy myśliwce, ale poza atakiem na naszą bazę to nie ma gdzie ich wykorzystać. Tak samo jest z lotniskowcem. Kiedy zostaniemy zaatakowani przez niemieckie samoloty to pomimo, że mamy w siłach (lub w pobliżu) lotniskowca to nie można użyć jego myśliwców do osłony.

    Pzdr
    pawel_k

  2. Ezechiel 20 Kwiecień 2010 o 17:21

    Na podstawie 7.2.1

    W wolnym tłumaczeniu: W trakcie tury dziennej, obrońca może awaryjnie poderwać jakiekolwiek jednostki myśliwskie stacjonujące w atakowanym heksie (wliczając myśl. przechwytujące „z planszy”).

    Atak na konwój w heksie Murmańska (tuż przed wejściem do portu) lub lotniskowiec spełnia to kryterium – kluczowe jest pojęcie „heksu”.

    Założyliśmy też, że atakujący może przydzielić bombowcom osłonę myśliwską.

    Pozdrawiam
    M.Z.

  3. Pingback: Poważna operacja floty « Kriegspiel

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: