Zaduch. Ani wentylacja, ani otwarte bulaje nie były w stanie wygrać z potem, olejem i smarami. Dniem i nocą USS Oriskany tkwił w pułapce południowego monsunu. Od lipca sześćdziesiątego siódmego wszyscy zdążyli nauczyć się ospałości. To co na Atlantyku byłoby uznane za lenistwo, tutaj –w zatoce Tonkijskiej – było oznaką doświadczenia. Czytaj dalej