Posted in Czerwiec 2011

Moja Avangarda

Na tegoroczną Avangardę przygotowuję cztery punkty programu. Wyjątkowo występuję bez Żony, ale subskrypcje na nocne jedynki w Monastyr są już zamknięte. Zamiast tego zapraszam na prelekcje: Czytaj dalej

Oczy kociaka

Wrzesień 1940 roku. Bitwa o Anglię powoli dogasa. Wyczerpana po poprzednich porażkach Luftwaffe przechodzi na system nalotów nocnych. RAF rozpoczyna program rozwoju myśliwców nocnych, który ostatecznie doprowadzi do powstania współczesnej awioniki.  Tymczasem, w 1940 roku, jedynym środkiem rozpoznania, który ma do dyspozycji pilot są “kocie oczy”.

Zapraszam do lektury krótkiej relacji z rozgrywki w planszówkę Nightfighter. W księżycową, jasną noc: samotny Hurricane z 17. dyonu kontra trzy He-111H z KG 100. Czytaj dalej

Otagowane , ,

Bezdroża pewnej utopii

Modyfikacja genetyczna człowieka to jeden z klasycznych motywów literatury SF. Jak pisałem tutaj, w każdym pokoleniu autorów SF znajdziemy autora, który pisał o mutantach lub nadludziach. Było o tym u Huxleya (Nowy, wspaniały świat – 1932), było u Wyndhama (Poczwarki – 1951) i u Wilhelm (Gdzie dawniej śpiewał ptak – 1977). Ostatnio Bear (dylogia Darwina 1999) i new weirdowcy też dołożyli swoje trzy grosze.

Eliminacja słabości, doskonalenie człowieka i społeczeństw wyglądają pociągająco, gdy czytamy o nich w książkach. O tym co się dzieje, gdy ktoś myli SF z rzeczywistością opowiadają Higieniści (Maciej Zaremba-Bielawski, wyd. Czarne 2011). Praktyczna implementacja utopii genetycznej (społeczeństw i osobników) przybrała formę eugeniki.

Jeśli słowo eugenika budzi w Was skojarzenia z personelem obozów zagłady, koncepcjami rasowymi i III Rzeszą, to macie częściowo rację. Teorie rasy (o ich naukowości będzie za chwilę) współtworzyły totalitaryzm i miały udział w zbrodniach niemieckich w trakcie obu wojen światowych. Niestety (z punktu widzenia europejczyka) nie da rady eugeniki zamknąć w wygodnej szufladce “zbrodnicze pomysły nazistów”. Czytaj dalej

Otagowane ,

Z biblioteki młodego lewicowca

Zdarzyło mi się w życiu kilka razy maszerować z pochodnią. Zaliczyłem też kontakt z medytacją chrześcijańską, kilka lekkich hipotermii i fascynację kosmosem. Dość długo byłem harcerzem (z tych ortodoksyjnych), więc lewicowa (wtedy to się nazywało chrześcijańska) idea pomocy bliźnim jest mi dość bliska.

Niezależnie od mojej drogi życiowej, tak się złożyło, że w chwili obecnej za najlepszy opis świata uważam książki kojarzone z lewicą. Niekoniecznie najbardziej błyskotliwy (w sensie języka), ale za to tłumaczący zjawiska społeczno-ekonomiczne, których doświadczam. Nie interesuje mnie  książkowa maczuga do nawalania kolegów, wolę raczej książki, które przedstawią mi szerszy kontekst zjawisk, które sam obserwuję. Od razu powiem, że poniższy przegląd będzie skupiał się raczej na literaturze popularnonaukowej (w najlepszym razie przeglądowej) a nie na stricte naukowej. Czytaj dalej

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 112 other followers